3 myśli do „Odcinek 6 Podcastu o Historii Gier – Konwenty w latach 90-tych”

  1. Bardzo sympatyczny odcinek, jakbym o swojej młodości słuchał 🙂

    Co do organizacji larpów, to na pewno masz tam bliżej ekipę z Gliwic, ale jakbyś przypadkiem chciał kiedyś pogadać o tym, jak wyglądało tworzenie scenariuszy, świata i zasad na Orkonach 95-2002, czyli w tym wczesnym okresie „przejściowym” od gry terenowej do larpa, to służę 🙂

    Bartek Walczak aka feniks

  2. Doskonale się tego słucha, łezka w oku się kręci. Dużo wspaniałych smaczków sprzed lat ! Gratulacje dla prowadzącego. Planszówek faktycznie nie kojarzę, żeby je ogrywano na konwentach, co nie znaczy, że się nie grało. Owszem grało się i to często i gęsto. Obok nieśmiertelnego MiM w całą serię gier od wydawnictw Sfery (u nas najczęściej trafiało Przekleństwo Mumii, Wampir, Robin Hood), Encore (Komandosi, Misja Specjalna, Gwiezdny Kupiec, Wojna o Pierścień) ale też innych wydawnictw Gambit – OBCY (pamiętam to był hicior kolonii bodajże 92 gdzie oczywiście wszyscy byli dodatkowo zajawieni ekranizacją drugiej części – Decydujące Starcie). Ponadto zagrywano się w coś na tamte czasy naprawdę bardzo absorbującego. Czyli planszówki przywiezione z zachodu (Hero Quest, Space Crusade – zawierające masę figurek, kart, znaczników, których jakość wykonania, jak na ówczesne czasy obezwładniała zmysł wzroku). Nikt nie mógł przejść obok takich gier obojętnie (to było marzenie każdego dzieciaka, żeby choć na chwilę wziąć udział w takiej niepowtarzalnej przygodzie !). Były też ciekawostki wypuszczone przez Sferę tj. serie minigier sprzedawanych w małych książeczkach zawierających maluteńkie żetony do wycięcia. Grało się na kawałku papieru przedstawiąjącego heksagonalny układ pół (Kosmiczna Wojna, Potyczka, Polarna Wojna). Była też cała seria gier wojennych.
    To były czasy…
    Czy można liczyć na kolejny materiał ? Liczę na to, że pojawi się jeszcze relacja z boomu karciankowego jaki w tamtych czasach się rozprzestrzenił (przede wszystkim Doom Trooper i Dark Eden no i rzecz jasna Magic the Gathering)
    Pozdrawiam

  3. O, podróż w młodość, bardzo miło. Poproszę więcej.
    Przypomnę taki drobiazg dotyczący prawa autorskiego, ustawa regulująca pojawiła się w roku 1994 roku więc wszystko co było kopiowane przed wejściem tej ustawy, nie było nielegalne per se. A jak dobrze pamiętam, kilka pierwszych lat prawo to było traktowane jako dziwoląg i nikt w gruncie rzeczy specjalnie się nim nie przejmował. Ale to być może tylko ja to tak zapamiętałem. Stawiam też odważną hipotezę, niewiele zmieniło się w sprawie nielegalnego kopiowania podręczników i czasopism z lat 90/00. Większości tamtych materiałów nigdy nie wydano ponownie, choćby w wersji elektronicznej. Więc jeżeli ktoś chce się dobrać do materiałów z dawnych lat, korzysta dziś najprawdopodobniej z cyfrowych kopii, niekoniecznie własnych.Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *